.

.

środa, 26 listopada 2014

Bezdomne

już
proszę
wyjdź
będzie dobrze
teraz
po prostu
nie
odejdź
mam dość
Koniec.

***
Nie potrafię pisać
o miłości
o słowach gładkich jak 
Twój podbródek o szóstej nad ranem

Nie potrafię pisać 
wzniosłych peanów
Wzniosłych jak 
Ty, przemykający pod futryną drzwi

Nie potrafię opisywać
uczuć i pragnień
Opisywać tęsknot 
i krwi na ustach

piątek, 21 listopada 2014

Przymurze

My
Śpiący mieszkańcy Przymurza
Miasta-państwa wielu
Opuszczonego przez Morfeusza

My
Kochankowie pozytywistów
Przygnieceni ciężarem idei
Skłóceni z niebem i ziemią
Piekłu zaprzysiężeni 

My
Piewcy ostatniej miłości
Co karty historii wydziera z życiorysu
Z sercem splamionym honorem
Przeżartym smogiem nicości

My
Zapomniani
Zakazani
Bogu wrogiem, Diabłu bluźniercą

My
O życiu zapomniawszy
Śpimy

Wieczny odpoczynek
Racz nam dać, o Panie!
A światłość wiekuista
Niechaj nie świeci
Amen

21 XI 2014


czwartek, 19 czerwca 2014

Śmierć Eos

Ciemności świeczka na grobie trupa
Jasności otchłań w sercu uzurpatora
Nicości lasy na krańca morza
Wieczności pył na ustach dziecka

Zaśpiewaj cichą pieśń poranka
Niech wilczy zew obudzi krew
Przygotuj dzban czarnych łez
I miskę jagód północnych

Zatańcz na kamiennym ołtarzu
Martwi bogowie nigdy nie powstaną
Ogrody przeszłości pokryte sadzą
Przyszłość owinięta pajęczyną

Niech muzyka gra do końca
Niech taniec nocy pokona Dzień
Niech Dzień ukorzy się przed Nocą
Nyks matką, Hemera córką.



niedziela, 9 lutego 2014

Tęskność

Tęskno mi, Boże
Do tego, czego nikt nie może
Ocalić od zapomnienia
Gdy mnie już tu nie ma

Tęskno mi do 
Poranków mglistych
Co mosty bieliły mlekiem
Gdy krok za krokiem upadałam

Tęskno mi do
Malinowych obłoków
Goniących za śmiechem apolliniej siostry
Gdy Riannon szeptała słodkie słówka 

Tęskno mi do tęskności
Skomplikowanej w swej beznadziejności
Tętniącej pozornym niezrozumieniem
Gdy ziemia pod stopami drży od śmiechu innych.

Tęskno mi, Boże
Do czasów przeszłych i przyszłych
Prostych i barwnych
Gdy teraźniejszość dusi swą lekkością.


czwartek, 30 stycznia 2014

Dom.

Znowu
Poczwarne duchy gwałtownych starć
Znowu
Obślizgłe odnóża strzępionych strun
Znowu
Zaśniedziałe łańcuchy trupich psów
Znowu
Będą ścigać przez zakurzone korytarze zmian
Znowu
Dotkną sczerniałych arterii żył
Znowu
Zawarczą na końcu ślepej uliczki
Znowu
Wrócę ze spuszczoną głową
Znowu
Krzyknę ochrypłym już głosem
Znowu
Okażę pierwotny strach


                                                   


sobota, 25 stycznia 2014

sobota, 18 stycznia 2014

Jutro


Jutro ugryzę się w język
Gdy usłyszę pierwsze słowo słodkiego końca
Jutro poczuję znany sobie smak
Gdy krew obrośnie rdzą me usta
Jutro usłyszę znajomy trzask 
Gdy nietrwałe nity puszczą wreszcie
Jutro zatonie Niezatapialny
Gdy fale gorzkich wód wedrą się pod pokład.
Jutro me płuca wypełni sól
Gdy pomylę wodę z powietrzem
Jutro moje ciało przeszyje Krakena kieł
Gdy ten przyjdzie po odwieczną zapłatę
Jutro mnie już nie będzie
Gdy atramentowy jad wleje się w serce
Jutro nie ujrzysz moich oczu pełnych uniesień
Gdy przyjdę zdrowa od kolejnego doktora


środa, 15 stycznia 2014

Żniwiarz

My. dzieci wiecznej żałości
Co ściska nasze wysuszone od łez serca
Śpiewamy słodką pieśń Żniwiarza

Naszego ojca i pocieszyciela 
Naszego brata i wybawiciela

Jego gnijący płaszcz opoką
Jego stalowe szpony pieszczotą
Jego ostry głos miłością
Jego krwawy pocałunek nadzieją

Śpiewamy pieśń Żniwiarza
Co przybędzie na swym płowym koniu
W ślad za nim podążymy
Gościńcem wypełnionym wonią padliny

Wyśpiewamy chórem imię jego
U bram ciemnej doliny
Którą królestwem wiecznym okrzyknięto 



wtorek, 14 stycznia 2014

Śmiercipanna.

Na złoto pachnącej łące
W makach płatków utopionej
Zaplatam włosy w warkocze
Wplatając w nie kolce
Czarnej róży Pana swego
Co uraczył mnie uśmiechem
I cichym szeptem na balu
Rzekł
"Czy zechcesz zostać moją Panią?"
Skinęłam głową, urzeczona
Jego tajemniczym obliczem
Wziął pod ramię i poprowadził
W rytm walca księżycowego
Goście zachwyceni 
Tańczyli naokoło nas
Kolorowe jedwabie i atłasy
Białe koronki i perłowe uśmiechy
"Szczęścia, moi drodzy"
Zakrzyknął jeden z nich
" Niech żyje ostatni walc"
Odkrzyknął drugi tubalnym basem
Tańczyli, wirowali, aż zlali się wszyscy w kolorowe plamy
Tylko my 
Poruszeni tym widokiem
Staliśmy uśmiechnięci
"Czemu nie tańczymy" spytałam zdziwiona
Chwycił me dłonie 
I wtedy odparł 
"Jeszcze nie czas, moja droga Śmierci Pani"




poniedziałek, 13 stycznia 2014

Szeptem

Mów do mnie szeptem
O trzeciej nad ranem
I o trzeciej w nocy

Mów do mnie szeptem
W chłodne poranki
I w zimowe jutrzenki

Mów do mnie szeptem
Wśród ludzi gwaru
I w miejskim tłumie

Mów do mnie szeptem
Przy wodospadzie
I przy rzeki spadku

Mów do mnie szeptem
Z pasją kochanka
I z uporem szaleńca


niedziela, 12 stycznia 2014

Gość



Obudziła mnie ciemność
Poczułam jej zgniły cierń
Tak blisko mojego serca

Obudziłam go ja
Jego sześcioliterowe imię
Strach

Niczym martwy koń
W ostatnim śmierci tańcu
Ruszył przez suche ścieżki mych żył

Skostniałymi palcami pierwszej miłości
Objął mą wątłą  szyję
Kamiennymi szponami wbił  się w bladą skórę

Cicho zaintonował
Starą pieśń bogów
Co umarli dla nieba i piekła

Sczerniałymi wargami pozdrowił
Wilczy skowyt mej krwi
Płacząc wraz z nią

Uśmiechnął się
Odsłaniając połacie zaprzepaszczonych dni
Które co noc zabierał mi

I gorzkim jak każda noc
Pocałunkiem krwi
Odebrał kolejny z nich. 


sobota, 11 stycznia 2014

Bezimienne




*  *  *
Nie chcesz wiedzieć
Co kryją moje myśli
Nie chcesz ich usłyszeć
Ubranych w słowa


*  *  *
Traktuj mnie jak Boga
Ale nie tego, w którego starasz się wierzyć
Nie jestem dobry
I nigdy nie starałem się być tym człowiekiem
Choć ty tego chciałeś
Używam prawdy
A nie kłamstw pod murami twojego świata
Nie wbijam noża w plecy
A jednak twierdzisz, że
Ranię





Pornografia



Leżę na łóżku
Naga
Otoczona pornografią
Najlepszą
Klasyka gatunku
Występuję w niej ja
Z piórem w dłoni
I ze słowami w ustach